Takiego e-bike’a w ofercie Romet raczej się nie spodziewałem. Proeco FS to sprzęt, który w cenie typowej dla mocno budżetowych konstrukcji oferuje i tylną, i przednią amortyzację. Rzecz jasna w tak niskiej kwocie musimy jednak pójść na spore kompromisy.
Ostatnią rzeczą, której można by się spodziewać w rowerze eMTB za 5999 złotych byłoby pełne zawieszenie. A jednak – Romet postanowił zadać kłam tej tezie wraz z premierą modelu Proeco FS.
I tylna, i przednia amortyzacja. A wszystko za… 5999 złotych
Mamy tutaj bowiem widelec o skoku 100 mm, a także tylny damper – oczywiście obydwa komponenty pochodzą od marki SR Suntour (przecież nikt nie spodziewał się tutaj Foxa…). Jest budżetowo, ale full suspension za kilka tysięcy złotych to rzecz, którą bez wątpienia warto docenić.

Tym bardziej cieszy fakt, że Romet nie oszczędził także na hamulcach – kolejnym kluczowym elemencie każdego eMTB. Może nie jest to najwyższa półka, ale tarczowe, dwutłoczkowe hydrauliki od Shimano z tarczami 160 mm to rzecz po prostu solidna.
Czytaj także: Rower elektryczny z silnikiem DJI prosto z Czech. Crussis przyszykowało świetny eMTB
Słaby silnik? Tego można było się spodziewać
Co jednak nie zaskakuje, oszczędności nie zabrakło w innych elementach tego roweru. Pierwsza z brzegu? Silnik. To tylna jednostka od Ananda z momentem obrotowym 40 Nm, więc zapomnijcie o sprawnym podjeżdżaniu pod duże stromizny w terenie. Bateria ma tutaj pojemność 504 Wh – producent deklaruje co prawda zasięg do 100 km na jednym ładowaniu, ale ten wynik będzie bardzo trudny (o ile nie niemożliwy) do osiągnięcia.

Co poza tym? Także dość prosto – napęd to składowa 8-rzędowej kasety Joykie z tylną przerzutką Shimano Alivio, z kolei opony to tanie 29-calówki VeeTire Crown Gem, choć z solidnym przekrojem 2,3″.
Tylko czy warto narzekać na cokolwiek w fullu eMTB za zaledwie 5999 złotych? Nie da się ukryć, że cena to tutaj naprawdę mocny wabik, który skusi niejedną osobę. A przy tym pokazuje, że nie tylko Chińczyk potrafi w tanie rowery z solidnym zawieszeniem.

